Wpis bardzo krótki o mistrzach

Myślę, że od Houellebecqa (1958) do Lovecrafta (1890-1937) droga jest krótka. Dla wielbicieli współczesnego francuskiego pisarza (eseisty, tekściarza i poety) jedną z istotnych prac jest ta poświęcona amerykańskiemu twórcy fantasy i opowieści grozy (weird fiction), pod tytułem H. P. Lovecraft. Contre le monde, contre la vie, essai sur Lovecraft. Jako, że wielbicielem Michela Houellebecqa jestem, trafiło i na mnie. Przygotowałem sobie nowe opowiadania, które warto poznać. Zostawię je na weekendy, kiedy rozpoczną się praktyki w gimnazjum. Uważam, że fachu należy uczyć się od mistrzów. Mam kilku swoich. Debiutant, tak mi się wydaje, pisze pod wpływem jakiegoś mniej lub bardziej przełomowego wydarzenia w swoim życiu. Piszę już jakieś dziewięć lat, nie czuję się debiutantem (może dlatego, że mam garstkę swoich czytelników). Zdążyłem zauważyć, jak to się zmienia. Trochę to denerwujące, trochę podniecające, grunt, że jestem zadowolony i czuję, jak z czasem przybywa więcej dojrzałych tekstów. To dla mnie ważne. Inspirację czerpię z życia, snów i marzeń. Czy moje utwory są przesiąknięte materiałem autobiograficznym? Nie, myślę, że to autobiograficzne teksty z odrobiną fantazji. Brutalizm? Bierze się najczęściej z filmów, które oglądam (horror, thriller, dramat). Próbuję się od jakiegoś czasu przekonać do S. Kinga. Z bólami. Wiem, że wielu świetnych pisarzy przede mną umiłowało sobie książki. Czytanie tego, co ma na nas największy wpływ jest cenniejsze niż wszystko inne. Tym bardziej, jeśli człowiek chce odnaleźć się w pisaniu. Zastanawia mnie czasem, skąd bierze się mój styl. Nie przypomina tego, co kocham w literaturze, a jednak. Cieszę się, że potrafię jeszcze obserwować. Nie tylko ludzi, ale i naturę. Ma ona szczególne miejsce w moich utworach. Wiele pracy wkładam w stworzenie z pozoru zwyczajnego świata. Zaczynam od kamyczków, buduję od nowa. To przyjemne. Czy się spodoba? Zobaczymy. Dlaczego z trudem przychodzi mi pisanie na blogu? Ponieważ szanuję każde spisane słowo, nie jestem zadowolony z tworzenia od tak, dla pisania. Zastanawiając się nad tym, o czym mógłbym tutaj informować, uznałem, że będzie miało to zawsze związek z trylogią, a także tym wszystkim, co sprzyja jej powstawaniu. Tym lubię się dzielić, ponieważ to długi i złożony proces pełen – odkryć! W kwietniu powrócę do drugiej części eXst eXiste. Przede mną wydanie pierwszej, Krwawego umysłu. Jestem zadowolony. Tak. To pierwszy tego rodzaju wpis na moim blogu. Pewnie, jak zawsze zacząłem wiele, a niezbyt konkretnie. Przyjdzie jednak czas na więcej myśli, przelanych do Sieci.

Reklamy