ROZMOWA TRZECIA: PRZEKLĘCI LAT DZIEWIĘĆDZIESIĄTYCH

ROZMOWA TRZECIA: PRZEKLĘCI LAT DZIEWIĘĆDZIESIĄTYCH* (o rozdziale drugim)

ADRIAN: Zacznijmy od uśmiechów. Rozdział drugi zaczyna wielkie imprezowanie w klubie R – rzekomo ostatnie. W całej książce niewiele jest powodów do śmiechu. Tutaj pojawia się on jako zapowiedź niedobrego, zapowiedź obscenicznych zachowań, to śmiech nie na miejscu.

TOMEK: Rozdział ten bardzo różni się od poprzedniego. Wydaje się być momentami zabawny, luźny. Kontrastuje z pierwszym, w którym opisujesz życie Gregory’ego.

ADRIAN: Tak. Wcześniej mamy opis morderstwa (prolog) i losy rodziny Yardów (rozdz. 1). Co jednak innego mogli robić bohaterowie w klubie nocnym, będąc pod wpływem używek? Mam sześciu głównych bohaterów… stąd zmiana przestrzeni jest jak najbardziej celowa. Humor Tristana jest także ukłonem w stronę historii sztuki i znaczenia śmiechu na przestrzeni wieków. Tristanowi co rusz ktoś przerywa w relacjonowaniu wydarzeń. Chce nam coś zdradzić, dopowiedzieć, ale zbyt wiele się dzieje. Wychodzi z tego lekka błazenada.

TOMEK: Jak powstał ten rozdział? Akcja toczy się zimą, więc pomyślałem, że i wtedy mógł powstać tekst.

ADRIAN: Bardzo prawdopodobne. Uwielbiam pisać zimą, jestem wtedy wyjątkowo płodny. W domu rodzinnym zapach przygotowywanych na święta potraw, gruby śnieg padający za oknem i ciepły pokój. Można usiąść samotnie w pokoju i pisać. W domu piszę najwięcej, ma to związek także z tym, że mam tam swoją biblioteczkę.

TOMEK: Mimo to, piszesz o rzeczach trudnych. Wrócę do tego śmiechu. Teraz odczytuję to inaczej.

ADRIAN: To wstęp do specyficznych zachowań (agresywność, seksualność, religijność) Tristana Roance’a – wpływowego pisarza – którego kreacja zainspirowana jest hasłem poeci przeklęci. To, czego dopuszcza się, szczególnie z końcem tej historii, jest bulwersujące, niekiedy kiczowate, dandys lat dziewięćdziesiątych. Zdaję sobie z tego sprawę. Wybrałem poetów przeklętych na maturze ustnej. Tristan tworzy prozę, ale wiemy też, że napisał kilka piosenek dla innego bohatera – Daniela Rossera (wokalisty) i nie trzeba być specjalnie spostrzegawczym, by zauważyć, że w KU to jedyni narratorzy (jeśli nie liczyć Wspomnień Hectora). Daniel otwiera i zamyka dzieło swą narracją. Co do nastroju książki, pesymizmu… należy pamiętać, że narrator (narratorzy) i autor to nie jedna osoba. Bywam zabawny.

TOMEK: Myślę, że Tristan sam przed sobą nie przyznaje się do końca, że życie jakie wiedzie, bardzo mu odpowiada. Ale potrafię go zrozumieć, bo chce pozostawić po sobie coś co przetrwa, kiedy jego już nie będzie.  Książka jest o świecie materialnym, komercyjnym, o kulturze popularnej. Wydaje mi się, że chciałby, aby go zapamiętano.

ADRIAN: Tristan w całej książce jest świadom w zasadzie prawie wszystkich swoich niepoprawnych zachowań. To ważne, ponieważ z nich nie rezygnuje. Jego problem z alkoholem pokazują sceny z dnia po imprezie. Rozczarowuje swoich przyjaciół…

TOMEK: Zdawał sobie sprawę, że takie zachowanie jest, delikatnie mówiąc, nie na miejscu, bo ktoś od niego wymagał samodyscypliny i obdarzył go zaufaniem, które ten zdaje się nadużywać. Ale po wszystkim jest scena snu. Chciałbym spytać, jak ma się on do tego, co opisałeś wcześniej? Narrator po przebudzeniu mówi o ważnej roli snów. Zauważyłem, że jest tu monolog do czytelnika, zwrócenie się prosto do niego. Bardzo ciekawy zabieg. To tak, jakby zaprosić do rozmowy z bohaterem książki.

ADRIAN: To komentarz do snu pierwszego, otwierającego, o narodzinach. Odwołanie do Biblii, intrygujące myślę. Rozdział drugi miał pokazać, że mimo pozornej beztroski, zaczną się rzeczy okropne, a świat niektórych bohaterów zacznie się rozpadać. Sam bohater wchodząc w eXst eXiste rezygnował z wiary w Boga. Przez to czuł się jeszcze gorzej – rozgniewany, bo osamotniony. Tam jest pełno pytań, jakie człowiek zadaje sobie całe życie. Ja przynajmniej czasem sobie zadaję.

TOMEK: Opisujesz przebudzenie się narratora po tym, jak zadzwonił budzik i to, co widzi i czuje. Odniosłem wrażenie, że cierpi. Nie wiem, czy to wina nagłego wyrwania go ze snu, czy też jakichś dolegliwości…

ADRIAN: Z okładki: „Powieść ukazuje, jak (…) niszczycielską siłą jest zła interpretacja własnych snów, lęków i reakcji na bodźce z zewnątrz i wewnątrz.” Nie mogę za bardzo rozwijać motywu snu, ponieważ przede mną dwie kolejne części.

TOMEK: Myślisz, że jesteś gotów na tę premierę?

ADRIAN: Naprawdę muszę mieć czterdzieści lat, aby to, co robię uznać za poważne, wartościowe (pisanie, tworzenie), abym mógł zabrać głos w sprawach, które uznaję za istotne? Okładka przyciąga uwagę… ale powstała prawie w ostatnim etapie pracy z wydawcą. Była miłym zaskoczeniem, jest w barwach eXeX. Natomiast sama książka to dojrzewanie i marzenia, które bohaterom przekreśla krwawy umysł. Potrzebny dystans, aby to, co surrealistyczne i obrzydliwe, zachwycało.

TOMEK: I jeszcze jedno. Powinienem zapytać na wstępie. Dlaczego ten klub nosi nazwę „R”?

ADRIAN: Rozpusta!

ROZMOWA CZWARTA: o rozdziale trzecim – 8 lutego 2014 r.

* Czas akcji: 1999

ROZMOWY Z KRWAWYM UMYSŁEM 2013/2014 – pierwszy projekt promocyjny ukazujący etapy powstawania książki „Krwawy umysł” (2008-2013), pierwszej części trylogii eXst eXiste. Zainicjowany przez Autora, współtworzony z Przyjaciółmi. Udostępniony zostanie w trzynastu częściach na blogu serii od 30 listopada 2013.

Reklamy