ROZMOWA DWUNASTA: POCZĄTEK SZEPTANIA

ROZMOWA DWUNASTA: POCZĄTEK SZEPTANIA

O zakończeniu, epilogu i przyszłości.

Zakończmy to, co rozpoczęliśmy w listopadzie 2013 roku. Razem.

T O M E K

TOMEK: Jak rozumieć słowa mordercy „Pięknie umierać…” (strona 266)? Próbuję sobie wyobrazić, w jaki sposób potrafił on jeść pomarańcze, gdy dookoła było mnóstwo krwi i ciał. Opisał jak smakowały i wyglądały owoce, kolory wyraziste, soczyste.

ADRIAN: W oryginale pierwszy akapit był kursywą. Musiałbym to przeczytać, pierwsze dwa słowa z zachwytem, godnym mordercy, kolejne to wyliczanka nieco otrzeźwiająca („… mimo lęku, bólu, ran, krwi, rozkładu, smrodu”). Nie odmówił sobie soczystych owoców, interpretację zostawię czytelnikom.

TOMEK: Czy morderca czuje się lepszy od tych, których pozbawił życia? Na stronach 268 i 269 mówi w pewnym momencie, że zrobił coś, czego przed nim nikt nie zrobił, a potem dodaje, że skoro Bóg nie zastanawia się nad swoimi czynami i nie ma poczucia winy, to czemu on miałby mieć? Takie słowa świadczą o nieomylności, słuszności tego, co uczynił.

ADRIAN: Zarówno pytania, jak i wnioski pozwalają dociec, czym jest krwawy umysł. Zadałbym ci pytanie, czy potrzebował czuć się lepszy i w czym? Odpowiedzi pojawią się w drugiej części, zatytułowanej Imię Kruka (2015). Tristan pogniewał się na Boga, wiemy o tym od kilkudziesięciu stron. Cóż zrobić?

TOMEK: Posłowie. Napisanie Krwawego umysłu zajęło ci kilka lat. Czy są w książce fragmenty, które pierwotnie wyglądały inaczej? Coś się zmieniało z upływem lat? Jesteś zadowolony z tego, jakiego kształtu ostatecznie nabrała książka, czy może teraz, po jakimś czasie, zmieniłbyś coś, dodał lub usunął?

ADRIAN: Osiągnąłem to, co zaplanowałem. Książka jest prawdziwym krwawym umysłem (niektórzy znajomi piszą, że „ryje beret”), takim, jaki wyobrażałem sobie w 2008 roku. Miałem siedemnaście lat i nie sądziłem, że potrwa to tak długo, chociaż chciałem dojrzeć do opowiadania tej historii, dojrzewać z nią. Myślę, że jest to dostrzegalne. Zmieniało się wiele, kilka osób pamięta wersję z 2011 roku, której oficjalne wydanie jest tak odległe. Nie zmieniłbym nic w KU. To prywatne arcydzieło, które dodatkowo dostało genialną okładkę. Otwieram tę książkę i czytam ją z przyjemnością, to także był jeden z celów. Nie rozumiem, jak autor może nie lubić swojego świata (choć ma nad nim nieograniczoną władzę) i nie czytać swoich książek. Zaczynam od siebie i oddaję innym to, co dla mnie ważne. Adrian Zawadzki

TOMEK: Chciałbym spytać, skąd wziąłeś pomysł podziału książki na segmenty?

ADRIAN: Nazwy segmentów są symboliczne, magiczne. To słowa, których nie powinno się omijać w czytaniu i interpretowaniu książki, podobnie jak ciał obcych – motta, cytatów czy przypisów. One są jak nici, którymi szyłem własne materiały.

TOMEK: Wspominasz, że oprócz pisania zajmujesz się fotografią. Jestem ciekawy, czy są  obrazy i filmy, które stały się inspiracją do stworzenia Krwawego umysłu? Co miało największy wpływ na to, jakie problemy i motywy zostały przez ciebie poruszone w książce?

ADRIAN: Wiele dzieł inspiruje hasłowo. Obrazy działają na wyobraźnię, widok zza okna to także dzieło sztuki, mam szczęście mieszkać na wsi. Filmów też było kilka, pierwszy, który pozostał mi w pamięci to Madhouse (2004, reż. William Butler). Jest też Zło (2003, reż. Mikael Håfström), o którym wspominają także recenzenci KU, Sekta (2000, reż. Rob Cohen), choć to luźna inspiracja (po prostu widziałem ten film na religii w liceum)… inne (koncerty, teledyski, dramaty, które uwielbiam). Jeśli chodzi o obrazy, sam staram się tworzyć je w głowie, przenosić później na fotografie, choć przeglądam i różne albumy malarskie. Zależy, czego potrzebuję i co zwróci moją uwagę. To trwało latami (uśmiech).

E D Y T A

EDYTA: Czy od początku pisania książki wiedziałeś, kto jest mordercą?

ADRIAN: Tak, ale ponad półtora roku rozmyślałem nad powodem, motywem – nad tym, dlaczego zabił.

EDYTA: Czy możesz zdradzić główny motyw poczynań mordercy?

ADRIAN: Szepty z zewnątrz i wewnątrz (uśmiech).

EDYTA: Słuchanie szeptów z zewnątrz jest oznaką słabego charakteru, natomiast słuchanie szeptów z wewnątrz, jeśli prowadzą do takiej zbrodni, jest oznaką choroby psychicznej. Czy tak właśnie scharakteryzowałbyś mordercę?

ADRIAN: Dokładnie, słabość jednak może wynikać z choroby, ktoś mógł ją zauważyć, śledzić jej rozwój i wykorzystać chorego. Odpowiedzi przyniesie druga książka.

EDYTA: Prolog i epilog tworzą bardzo spójną ramę dla całego dzieła. Sugerują, że jest to krwawy kryminał. Dlaczego w tych częściach odszedłeś od charakterystycznej dla siebie mieszanki horroru, kryminału, erotyki i religii? Czy był to celowy zabieg?

ADRIAN: Do wstępu i zakończenia tej historii miałem wiele podejść… Było na przestrzeni lat kilka wersji, przestawiania, wycinania, rezygnowania z czegoś, dodawania… Jestem dziś zadowolony. Lubię kompozycję klamrową. Staram się ufać swoim decyzjom.

EDYTA: Wybór więc skutecznie skupił uwagę czytelnika na tym jednym, straszliwym czynie. Ponieważ KU kończy się śmiercią prawie wszystkich bohaterów, jak zamierzasz poprowadzić ich historię w następnych częściach? W końcu zapowiedziałeś, że eXeX, rozpoczęte Krwawym umysłem, będzie trylogią.

ADRIAN: Po drugiej części także będziemy mieć wrażenie, że powiedziano już wszystko, mimo to każda zaskoczy w inny, wyjątkowy sposób. Możesz uwierzyć mnie, bądź narratorowi książki Imię Kruka, który tak ją rozpoczyna: „Możesz być twórcą wielu różnych obrazów, jednak w ostatecznej chwili, wszystko będzie do siebie pasowało, ponieważ jedno ma źródło, jeden początek” (Imię Kruka – kontynuacja Krwawego umysłu, zaplanowana na rok 2015).

 

ROZMOWY Z KRWAWYM UMYSŁEM 2013/2014 –  projekt promocyjny ukazujący etapy powstawania książki Krwawy umysł (2008-2013), pierwszej części trylogii eXst eXiste. Zainicjowany przez Autora, współtworzony z Przyjaciółmi. Udostępniany był w trzynastu częściach na blogu serii i w Notesie Autora.

 

Dziękujemy wszystkim wiernym i wytrwałym czytelnikom Rozmów z krwawym umysłem, a także tym, których zainteresowały wybrane wywiady.

 Dziękuję Tomkowi, Edycie i Jagodzie za współtworzenie tego projektu.

Reklamy