Sen o głowach

– Głowa… a dalej, przede mną, rozciągał się dywan głów.

– Czyje to były głowy?

– Moje. Musiałem iść dalej, tak czułem. Brodziłem nogami ostrożnie… czułem, jak naciągam im policzki z każdym krokiem, jak przygniatam nosy, najbardziej bałem się wdepnąć palcami w oczy. Były pozamykane. Może w pewnym momencie któraś z głów zareagowała, otworzyła powieki, mrugnęła na chwilę, nie widziałem.

– Doszedłeś gdzieś?

– Nie. Stanąłem. Gruby palec lewej stopy znajdował się w ustach, prawą nadepnąłem na wargę. W pewnej chwili dwie głowy z zamkniętymi nadal oczami zaczęły lizać mi stopy. Czułem też…

– Co takiego?

– Czułem, że inne zaczęły przegryzać mi ścięgna. Wiesz, co było potem?

– Tak. Obudziłeś się.

AZ | IMIĘ KRUKA

Fragment

* sen nawet prawdziwy, spisany, przetworzony i wykorzystany

Advertisements